Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Śmierć... ;(
o czym by tu napisac.. od tygodnia siedze w domku i nie ruszam sie z miejsca.. szkoda mi tych ferii, tak beznadziejnie je spedzilam... okularki cale i zdrowe dostalam w poniedzialek ;) jutro komp idzie do przegladu nie wiem kiedy dostane go z powrotem ale mam nadzieje ze szybko ;p
On mial ostatanio opis: "nic nigdy mi sie nie udaje :(" zastanawiam sie czy to chodzi o tą dziewczyne czy poprostu cos spierdolil... caly czas mam to w glowie.. codziennie mi sie on sni... codziennie o nim mysle... dlaczego?! nie chce tego wszystkiego! nie chce...
ostatnio jak chodze odwiedzac dziadkow (na cmentarzu) za kazdym razem jestem bliska placzu... tata mamy- zmarl jak moja mama miala okolo 11 lat.. strasznie chcialabym go zobaczyc. moc przytulic... ale pozostaje mi tylko udac sie na cmentarz i pomodlic. zazwyczaj stoje i gadam do pomnika. brechnie to musi wygladac- jak jakas nawiedzona.
tata taty- zmarl w zeszlym roku... w wakacje. do tej pory nie pogodzilam sie z jego smiercia. on dla mnie nadal zyje.. nigdy go tak naprawde nie poznalam... od kilku lat jezdzil na wozku- amputowali mu obie nogi. siedzial w swoim pokoju i rozmawial sam ze soba... przed pogrzebem siostra cioteczna powiedziala mi ze dziadek zawsze bal sie smierci... nie wiedzilam jak boli odejscie bliskiej osoby. cieszylam sie ze ja mam jeszcze 2 babcie i dziadka. wtedy myslalam ze dziadkowie beda zyli zawsze. w lipcu pierwszy raz przezywalam smierc kogos bliskiego. bylam na wielu pogrzebach: pradziadkow, brata dziadka i takich osob ktorych praktycznie nie znalam... bylo mi przykro patrzac na cierpienie tych ludzi dla ktorych zmarly mial szczegolne znaczenie ale jakos nigdy nie myslalam ze ja tez wkoncu bede to przezywala. dzien pogrzebu to było najgorsze co przytrafilo mi sie w moim zyciu- patrzenie na cierpiaca rodzine to najgorsze co moze byc. starasz sie byc silna, zebrac sie do kupy, ale gdy zobaczysz obojetnie kogo kto placze ty nie mozesz sie opanowac. najgorsze bylo ostatnie pozegnanie, w ktorym nie dalam rady uczestniczyc, bo ledwo lapalam powietrze i zasypanie trumny... co spojrzalam na jakiegos wujka, ciocie czy rodzenstwo dla ktorych dziadek odgrywal wazna role w ich zyciu, ktorzy widza go po raz ostatni i nie moga sie powstrzymac od placzu serce sciska ci bol... to bylo straszne...
troche sie rozpisalam :) nie wiem czemu doszlam az do pogrzebu, chyba dlatego ze od ponad pol roku nikomu nie mowilam co czulam.. milczalam aby oszczedzic innych... dzieki za komentarze i... czekam na nastepne ;]
|| Żożeta ||
Dzieki za komentarze na moim blogu... Niestety go skasowałam... Juz nie moglam go prowadzic. Trzymaj sie papa
|| brak www || data: 4/03/2007 18:26:31
dsl.reszel.arkusnet.pl || IP: 83.14.154.98
|| migrena ||
śmierć czasami jest bólem dla umierającego, ale chyba jeszcze większym dla rodziny i bliskich.
Szkoda mi z powodu śmierci twojego dziadka, ja zatem straciłam 2 babcie i jednego dziadka... na początku też się smuciłam, ale kiedy sobie o nich przypomnę to cieszę się, że ich cząstka jest we mnie. Że mam coś po nich i oddam to potem swoim dzieciom.
A co do ludzi, którzy myślą o samobójstwie to nie tylko krzywdzą samych siebie, ale większą krzywdę wyrządzają rodzinie. A ich powody do odebrania sobie życia są często bezpodstawne i wyimaginowane... Dlaczego ludzie nie umieją docenić życia?
może trochę przesadziłam, ale tak myślę. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;-)
|| Carmenqa ||
Super, zapraszam cię do ocenki bloga, www.ocenki-carmenki.blog4u.pl
|| brak www || data: 24/02/2007 14:26:43
aqw202.internetdsl.tpnet.pl || IP: 83.17.182.202
|| Żożeta ||
Nie martw się z nim będzie dobrze... A niestety z prochu powstałeś i w proch się obrucisz"
|| brak www || data: 21/02/2007 20:37:47
dsl.reszel.arkusnet.pl || IP: 83.14.154.98
|| Żożeta ||
Dziadek**
Wiesz chyba ja napisze co czuje po ich śmierci... Następna notka będzie o tym... Minęło już 5 a teraz będzie 6 lat...
|| brak www || data: 21/02/2007 20:35:15
dsl.reszel.arkusnet.pl || IP: 83.14.154.98
|| Żożeta ||
Mój dzidek(mamy tata) zmarł już 20 lat temu... Jak miałam gdzieś 7 lat i jak byli jeszcze chłopcy, jak żyli to nie zapomne tego dnia do śmierci... Zaczęłam strasznie ryczeć, bo oni opowiadali jak dziadek nosił ich na rękach jak się bawił z nimi... Mama mnie przytulała, to był taki nagły "atak" oni patrzyli jak na wariatke... Mama mamy żyje... Staram się jak moge i pomagam jej...
Taty tata zmarł gdzieś 2 lata temu... Wszyscy którzy byli smutali a ja nie... Ogólnie z dziadkami taty strony widywałam się rzadko... Nigdy...
Dlatego nie czułam tego co przy śmierci chłopców... Ogólnie to miałam tylko 8 lat dopiero później dotarło że zostałam jedynaczką...
|| brak www || data: 21/02/2007 20:32:32
dsl.reszel.arkusnet.pl || IP: 83.14.154.98